fjfjf.png
  • paulasthetic

Zalękniony mózg | Our fearful brain

Zaktualizowano: 12 maj 2021

https://www.paulasthetic.com/post/mózg-w-depresja-czes-wszystko-sprawia-ból-depressed-brain-when-living-starts-to-hurt

Nieprzewidywalność nas rozbraja. Oczekujemy na rozwój wydarzeń, sprawdzamy, martwimy się – nasz mózg jest ciągle zajęty tym, do czego został zaprogramowany (czyli do tworzenia jak największej liczby myśli, ocen i przewidywań, które nie zawsze są zgodne z rzeczywistością).


Badanie, które przeprowadzono na szczurach dowodzi, że niepewność potrafi być na tyle nieprzyjemna, że nawet inne gatunki są w stanie zrobić wszystko – byleby tylko jej zapobiec.


(W tym momencie pozwolę sobie wtrącić, mój drogi czytelniku, że mnie też trzęsie, gdy czytam o eksperymentach na zwierzętach, ale na ten moment skupmy się na wynikach.)


Szczurom aplikowano elektrowstrząsy – najpierw w regularnych odstępach, aby uwarunkować ich reakcję na przewidywanie nieprzyjemnego doświadczenia - a dopiero potem w sposób losowy. Cały eksperyment wzbogacono o zapadkę, którą mogły naciskać – i w ten sposób dostarczać sobie tych wątpliwej jakości przeżyć, za to w sposób kontrolowany. Zaobserwowano, że wolały same aplikować sobie elektrowstrząsy, zamiast czekać w niepewności i strachu.


Zaraz, zaraz – strachu?


No, tak. Bo tutaj mówimy o bodźcu, który faktycznie zagraża naszemu życiu lub zdrowiu.


RÓŻNICE MIĘDZY LĘKIEM A STRACHEM


Lęk to emocja, która koncentruje się wokół przewidywania potencjalnych zdarzeń. Ma nas chronić przed tym, co może nam zagrażać w przyszłości. Pojawia się, gdy potencjalne zagrożenie jest nieobecne.

Strach natomiast jest reakcją na sytuację, która dzieje się „tu i teraz” – i dotyczy tego, co faktycznie może zagrażać naszemu życiu lub zdrowiu (lub zdrowiu i życiu naszych bliskich). Pojawia się w obecności faktycznego zagrożenia.


Co mówi Ci Twój lęk?


  • · "nie dam rady, to mnie przerasta"

  • · "jeśli tam pójdę, spotka mnie coś złego"

  • · "może zrobię to jutro ..."

  • · "na pewno pomyślą, że jestem głupi"

  • · "a co, jeśli ...?"

  • · "ludziom nie można ufać - oni tylko wykorzystują"

  • · "muszę mieć 100% pewności, że wszystko pójdzie jak trzeba"


Skoro lęk jest tak nieprzyjemny, to po co nam to wszystko?


W ACT (terapii akceptacji i zaangażowania) spogląda się na lęk z perspektywy ewolucyjnej – jest pewnego rodzaju „reliktem przeszłości”, dzięki któremu znajdujemy się tutaj, gdzie się znajdujemy. Zawdzięczamy naszym „lękliwym” przodkom to, że byli w stanie uciekać na tyle szybko (lub na tyle często unikać pewnych sytuacji), że nie doświadczyli śmierci ze strony drapieżników. Teraz jednak sytuacja się trochę zmieniłazamiast rzeczywistego zagrożenia zaczynamy obawiać się własnych myśli, emocji, reakcji fizjologicznych, bo są dla nas zwiastunem zagrożenia.


GDY LĘK PRZEKRACZA GRANICE


Kiedyś usłyszałam takie stwierdzenie, że lęk jest jak reakcja alergiczna – niektórzy jej nie mają. Częściowo się z tym zgadzam – tyle, że w mojej opinii każdy od czasu doświadcza lęku w różnym nasileniu. Lęk ma to do siebie, że często jest dość „irracjonalny” – pojawia się w sytuacjach, które bezpośrednio nie zagrażają naszemu życiu.


Długo utrzymujący się lęk utrwala się, tworząc wzorzec reakcji na konkretne bodźce. Najczęstsze zaburzenia zdrowia psychicznego związane z lękiem to:

  • agorafobia - nadmierny lęk związany z obecnością innych osób, któremu towarzyszy poczucie braku kontroli w sytuacjach społecznych na otwartej przestrzeni; powoduje ograniczenie funkcjonowania społecznego

  • fobia swoista - lęk pojawia się w wyniku ekspozycji na konkretne bodźce (sytuacje, osoby, przedmioty)

  • fobia społeczna - obawa przed byciem odebranym przez innych jako głupi, irytujący; pojawiają się problemy z jedzeniem w towarzystwie innych i wystąpieniami w grupie

  • zaburzenie lękowe uogólnione (GAD) - brak możliwości wskazania przyczyn swojego lęku, obawa przed negatywnymi konsekwencjami, ciągłe zamartwianie się

  • ostra reakcja na stres – występuje bezpośrednio po zdarzeniu; towarzyszy jej oszołomienie, często także poczucie derealizacji i depersonalizacji, utrata pamięci o wydarzeniu, flashbacki, unikanie bodźców przypominających o tej konkretnej sytuacji (utrzymuje się do 48 h, po tym czasie diagnozuje się PTSD)


NASZ ZALĘKNIONY MÓZG

Od czego się zaczyna? Od aktywizacji naszego dobrze już znanego ciała migdałowatego, odpowiedzialnego za wzbudzanie reakcji emocjonalnych i przesyłanie impulsów do AUN i OUN. Ciało migdałowate jest połączone z podwzgórzem, które stymuluje aktywność naszego układu adrenergicznego, co prowadzi do wydzielania adrenaliny i noradrenaliny. Dzięki nim jesteśmy gotowi do reakcji – walki lub ucieczki. Przedłużająca się stymulacja tego układu powoduje nie tylko choroby immunologiczne i neurodegeneracyjne, ale także… zaburzenia lękowe właśnie.


Więcej możecie poczytać o tym tutaj:


https://www.paulasthetic.com/post/nasz-emocjonalny-mózg-our-emotional-brain

https://www.paulasthetic.com/post/ten-nasz-niezrównoważony-mózg-our-unstable-brain

https://www.paulasthetic.com/post/mózg-w-depresji-kiedy-wszystko-sprawia-ból-depressed-brain-when-living-starts-to-hurt


A teraz – do rzeczy.


Pamiętasz, kiedy po raz pierwszy się oparzyłeś o garnek? Nic nie zwiastowało takiego rozwoju wydarzeń (no chyba, że ostrzegający Cię krzyk matki). Przypuszczam, że po ostrzeżeniu i nieprzyjemnym bodźcu byłbyś w stanie powiedzieć, że dotykanie garnka z wrzącą wodą nie należy do Twoich ulubionych aktywności.


Tak powstaje warunkowanie.


Z lękiem jest tak samo. Z tym, że lęk dotyczy tego, co przewidujemy – a możemy przewidywać wiele. W sytuacjach społecznych najczęściej dotyczy to sytuacji, w której oczekujemy, że coś nam się nie uda. Mózg zaczyna łączyć normalne reakcje strachu z poczuciem zagrożenia w wyniku (często błędnej) interpretacji sytuacji – aktywizuje przekonanie o naszej nieudolności, bo „przecież już raz tak było” - i tak powstaje lęk.


Prokrastynacja (czyli odkładanie istotnych dla nas zadań, których nie wykonanie wiąże się z nieprzyjemnymi dla nas konsekwencjami), zamartwianie się, ciągłe monitorowanie otoczenia i sprawdzanie „czy aby na pewno nic nie pominęliśmy” jest wynikiem silniejszej aktywacji części grzbietowej przedniego zakrętu obręczy i grzbietowo – przyśrodkowej części kory przedczołowej – te obszary są szczególnie stymulowane wtedy, gdy interpretujemy informacje docierające do nas z naszego ciała.


Nasz umysł próbuje zebrać jak najwięcej informacji, by rozwiać towarzyszącą nam niepewność, angażując się w doświadczanie i interpretowanie rzeczywistości bardziej, niż to faktycznie potrzebne. Stąd:

  • większe pobudzenie fizjologiczne (napięcie mięśni, reakcje z układu jelitowego i sercowo – naczyniowego: drżenie, zawroty głowy, zwiększona potliwość, nieregularny oddech, bo ciało migdałowate wysyła informacje do), które przygotowuje nas do reakcji;

  • uporczywe myśli;

  • poczucie braku kontroli (bo ciągle trzeba monitorować otoczenie);

  • niepokój, poczucie przytłoczenia, drażliwość;

  • przecenianie zagrożenia (i niedocenianie swoich umiejętności);

  • ograniczenie koncentracji i uwagi, wzmożona czujność.


Czy jesteśmy skazani na lęk?

Jak to z emocjami bywa – nie pozbędziemy się naszego lęku. Możemy za to zmienić sposób, w jaki na niego reagujemy. W przypadku lęku, w terapii poznawczo – behawioralnej stawia się na stopniową ekspozycję na te bodźce, które sprawiają nam dyskomfort. Nie lęk jest problemem – problemem jest unikanie lęku, które prowadzi do tego, że zaczynamy się bać samego doświadczenia tej emocji, bo przecież „zwiastuje najgorsze”.


Unikamy lęku, więc nie wiemy, jak sobie z tym radzić – pojawia się więc poczucie niekompetencji, bo mamy przekonanie, że sytuacja nas przerasta. Rytuały zapobiegawcze przypominają nam o lęku i tylko go podtrzymują - ekspozycja ma natomiast na celu „znieczulenie” układu nerwowego.


Terapia zazwyczaj koncentruje się nie tylko na wypracowaniu sposobów regulowania pobudzenia fizjologicznego, ale także na nauce akceptującego podejścia do naszych doświadczeń. Zamiast interpretować nasze reakcje fizyczne, myśli i odczucia jako fakty, które w pewien sposób „zmuszają nas” do działania, podchodzimy do nich jak do informacji, która dostarcza nam wiedzy nie tylko o świecie – ale też o nas samych. Tyle – i aż tyle.


Źródła:

Kelly G. Wilson "W sieci natrętnych myśli - jak uwolnić się od bezustannej walki z lękiem i niepokojem"

https://www.youtube.com/watch?v=S1tmKZrj2WM

https://www.youtube.com/watch?v=X_ukaPyaV6A



***


Unpredictability disarms us. We wait, we check, we worry - our brain is constantly busy with using its best features (that means – with creating as many thoughts, judgments and predictions as possible; it doesn’t mean that they’re always compatible with the reality though).


A study conducted on rats shows that uncertainty can be so unpleasant, that even other species can do anything, just to prevent it.


(At this point, let me say, my dear reader, that I am also shaken when I read about experiments made on animals, but for the moment let's focus on the results.)


Rats received an electric shock - first at regular intervals to condition their reaction to the anticipation of unpleasant experience. After that – the animals received it randomly, with no specific pattern. The whole experiment was enriched with a ratchet that the rats could press - and thus electrocute themselves, but in a controlled manner. It was observed that they preferred to provide electroshock to themselves rather than wait in uncertainty and fear.


Wait a minute - fear?


Yes. Because now we’re talking about a stimulus that actually threaten our life or health. What’s the difference between fear & anxiety?


Fear and anxiety induce similar physiological responses (that's why it's so easy to confuse them). The difference is in the interpretation of the stimuli. Fear is focused on the present, while anxiety focused on the future.


Anxiety is focused on predicting certain events. Its purpose is to protect us from the future threat & appears when a potential threat is absent.


Fear is a reaction to a situation that is happening "here and now". It appears in the presence of an actual threat.


How does your anxiety sound like?

  • "I can't make it, it's too much"

  • "if I go there, something bad will happen to me"

  • "maybe I'll do it tomorrow ..."

  • "they will think I'm stupid"

  • "what if ...?"

  • "people cannot be trusted - they will only take advantage of me"

  • "I have to be 100% sure that everything will go as it should"


If anxiety is so unpleasant, why do we need it?


ACT (Acceptance and Commitment Therapy) perceives anxiety from an evolutionary perspective as the "relic of the past". We owe our "fearful" ancestors. They were able to escape quickly enough - or avoid certain situations often enough - to avoid dangerous situations that may cost them their lives. But now the situation has changed - instead of a real threat, we're afraid of our own thoughts, emotions, and physiological reactions, because they become a harbinger of danger for us.


WHEN FEAR CROSSES THE LIMITS


I once heard that anxiety is like an allergic reaction - some people don't have it. I partially agree with that sentence - but in my opinion everyone experiences anxiety at some point or from time to time. One thing about anxiety is that it is often quite "irrational" - it occurs in some situations that don’t directly threaten our lives.


Long-term anxiety is perpetuated by creating a pattern of response to specific stimuli. The most common mental health disorders associated with anxiety include:

  • agoraphobia a fear of being in social situations where escape might be difficult

  • specific phobia - anxiety appears as a result of exposure to a specific stimuli (situations, people, objects)

  • social phobia - fear of being perceived by others as stupid, irritating; may cause problems with eating in the company of others and with speaking in front of a group

  • generalized anxiety disorder (GAD) – a constant worrying and an inability to indicate the causes of anxiety

  • acute stress reaction - occurs immediately after the event, accompanied by bewilderment, derealization and depersonalization, loss of memory about the event, flashbacks, avoidance of the stimuli that reminds about this specific, traumatic situation (it lasts up to 48 hours, after that we diagnose PTSD).


OUR FEARFUL BRAIN


It starts from the activation of our well-known amygdala, which is responsible for arousing emotional reactions and sending impulses to the AUN and CNS. We become ready to react & turn on our "fight or flight" response. Prolonged stimulation of this system causes not only immune and neurodegenerative diseases, but also ... anxiety disorders.


You can read more about it here:


https://www.paulasthetic.com/post/nasz-emocjonalny-mózg-our-emotional-brain

https://www.paulasthetic.com/post/ten-nasz-niezialny-mózg-our-unstable-brain

https://www.paulasthetic.com/post/mózg-w-depresja-czes-wszystko-sprawia-ból-depressed-brain-when-living-starts-to-hurt


And now – back to the point.


Do you remember when you first burned yourself while touching the hot pot? I suppose that after experiencing such an unpleasant stimulus, you’be able to say that touching a pot of boiling water is not your favorite activity.


This is how conditioning happens.


And the same happens with anxiety. Except that fear is about what we predict - and we can predict a lot. The brain starts to connect normal reactions of fear with a sense of threat as a result of an (often incorrect) interpretation of the situation - it activates the belief that we are ineffective, because we assume that once we failed, we'll certainly do it again - and this is how anxiety arises.


Procrastination, worrying, constant monitoring of the environment and checking "whether we have missed anything" is the result of stronger activation of the dorsal anterior cingulate cortex and the dorsal-medial prefrontal cortex - these areas are especially stimulated when we interpret the information from our body.


Our mind tries to gather as much information as possible to find an explaination, which leads to the:

  • physiological agitation (muscle tension, reactions from the intestinal and cardiovascular systems: tremors, dizziness, increased sweating, irregular breathing) that prepares us to react;

  • persistent thoughts;

  • feeling out of control (because you have to constantly monitor your surroundings);

  • restlessness, feeling overwhelmed, irritable;

  • overestimating the threat (and underestimating your skills);

  • reduced concentration and attention, increased vigilance.


Are we doomed to fear?


As it happens with emotions - we will not get rid of our fear. We can, however, change the way we respond to it. In case of anxiety, cognitive-behavioral therapy focuses on gradual exposure to those stimuli that cause us discomfort. Fear is not the problem - the problem is avoiding fear, which leads to the fact that we become afraid of the very experience of this emotion, because it "portends the worst."


We avoid fear, so we don't know how to deal with it – and we feel incompetent, because we are convinced that the situation exceeds our skills. Preventive rituals remind us of fear and sustain it - the exposure, on the other hand, can help us to "numb" the nervous system.


Therapy usually focuses not only on developing ways to regulate physiological arousal, but also on learning an accepting approach to our experiences. Instead of interpreting our physical reactions, thoughts, and feelings as facts that somehow "compel" us to act, we approach them as we approach to the information that provides us knowledge not only about the world - but also about ourselves.

4 wyświetlenia