fjfjf.png
  • paulasthetic

Wiosenna nostalgia – za czym tęsknię | Spring nostalgia – what I miss the most

W swoim życiu przeprowadzałam się wiele razy. I przez te wiele razy zdążyłam wypracować sobie wymagania dla mojego miejsca zamieszkania.

Ma być wysoko. Mieć widok na zieleń. I okna od wschodu.


Uwielbiam słońce. Uwielbiam to, jak wstaje rano i dobija się do moich okien po to, żeby wyciągnąć mnie z łóżka i zmusić do ich otwarcia. Słodkie wiosenne powietrze, które wyciąga mnie z domu.

Dziś mówię mu: niestety, nie teraz.


Za czym tęsknię siedząc w domu?


Za swobodną możliwością wyjścia bez zastanowienia.

Za obserwowaniem rozwijających się listków na drzewach.

Za jeszcze zbyt chłodnym wiatrem, by móc nie nosić rajstop, ale na tyle ciepłym, by zamienić zimową kurtkę na lżejszą.

Za zachodami słońca odprowadzającymi mnie do domu, rozlewającymi się nad dwupasmówką niedaleko mojego domu.

Za spontanicznie złapaną w drodze do domu kawą i ciachem. Towarzyskim wypadem na pizzę.


Ale wszystko mija.

Tymczasem – wychodzę na balkon, żeby złapać promienie słońca i spojrzeć na drzewa, na których widać już pierwsze pączki.


Korzystam z tego, co mogę zrobić – i to wystarcza.


Na dziś.

***


I’ve been switching places so many times in my life. And during these many times I managed to work out the requirements for my perfect living space. It needs to be high, highest floor in the building. Have a view of trees and greenery. And windows from the east.


I love the sun. I love the way it gets up in the morning and knocks on my windows to get me out of bed and force me to open them.

Sweet spring air that pulls me out of the house.


But today I have to say: unfortunately, not now.

What do I miss the most while sitting at home?


The freedom of getting out whenever I want without thinking.

Watching the leaves popping on the trees.

That still too cold wind to not to use tights, but warm enough to replace a winter jacket with a lighter one.

The sunsets leading me home, spilling over the highway.

Spontaneous coffee on my way home.

A social getaway for a pizza.

But everything passes.


For now - I go out and sit on my balcony to catch the rays of sun and watch the trees with already visible first buds.


I do what I can - and that's enough.


For today.

5 wyświetleń