fjfjf.png
  • paulasthetic

Odczarować psychologię | Disenchanting the psychology

Zaktualizowano: 7 sty 2021

Jestem psychologiem.

Na studiach spędziłam 5 lat sążnego kucia, wliczając w to w międzyczasie kurs psychoterapeuty uzależnień i coaching.

I kiedyś usłyszałam, że psychologowie są po to, żeby leczyć. Diagnozować choroby. Dawać rady.

No i trochę ręce mi opadły – bo uświadomiłam sobie, że zawód psychologa nadal jest zawodem niezdefiniowanym.

A przecież istnieje jako dyscyplina naukowa od 1897 roku.

Dlatego dziś jestem tu po to, żeby trochę ten zawód odczarować.


Czego psycholog NIE robi?


1) Nie leczy – przynajmniej nie sam. To pacjent, klient (który nazywany jest w dany sposób zależnie od nurtu psychologicznego) leczy siebie, wraz z pomocą psychologa. Psycholog za to wspiera, interpretuje, pomaga poszerzyć wgląd w siebie, pokazuje adaptacyjne sposoby radzenia sobie i generalnie towarzyszy w całym procesie. Choć czasem szkoda, że nie jesteśmy szamanami z „rękami, które leczą”.


2) Nie doradza – to znaczy nie pokazuje gotowych rozwiązań. Owszem, może powiedzieć, że „niektórzy robią w ten sposób”, ale przecież chodzi o to, żeby osoba sama poznała, co dla niej najlepsze. Psycholog nie staje się nagle alfą i omegą po ukończeniu studiów. Kształci się całe życie. A na życie nie ma gotowego scenariusza.


3) Nie ocenia (moralnie). No po prostu nie. I nie mówię tu o ocenie poznawczej – jakoś przecież jesteśmy w stanie zorientować się, czy osoba, która do nas przychodzi, może potencjalnie mieć trudności w funkcjonowaniu. Chodzi o to, że psycholog nie mówi „jesteś [jakiś: dobry, zły, szalony]” . To nie jest supermarket, my nie metkujemy.


4) Nie wystawia recept i nie diagnozuje zaburzeń w sensie formalnym– może jedynie zasugerować konsultację z psychiatrą. Bo to psychiatra podejmuje ostateczną decyzję o diagnozie – psycholog może towarzyszyć w radzeniu sobie z potencjalnym zaburzeniem. Dlatego współpraca zawodów ochrony zdrowia jest kluczowa. (Tak na marginesie – zdefiniujmy sobie też diagnozę na potrzeby tego artykułu; bo psychologowie diagnozą się zajmują, ale na przykład: rozwojową. Opisują funkcjonowanie, nie wskazują na konkretne zaburzenia - mogą stawiać hipotezy. Oprócz tego wystawiają opinie i orzeczenia.)


5) Nie pełni roli przyjaciela – bo w przyjaźni zazwyczaj obie strony dzielą się swoimi przeżyciami i opiniami, często doradzają sobie (patrz punkt 2). Podobieństwa do relacji terapeutycznej są pozorne. W gabinecie psycholog w sposób umiejętny wykorzystuje swoją wiedzę, dzieli się nią wiedzą i świadczy usługi, za które osoba płaci. To zawód, nie płatne spotkania towarzyskie. Oferujemy pomoc.


Skoro psychologowie nie są po to, żeby leczyć, diagnozować choroby, doradzać i generalnie być najlepszym przyjacielem człowieka (choć mówią, że jest nim pies) - to po co właściwie jest ta cała psychologia?


A no po to, by osoba, która przychodzi do psychologa mogła:


1. Poznając siebie, dobrać do swoich własnych możliwości swoją ścieżkę samorozwoju – poznać, co lubi, a czego nie; jakie ma przekonania, jakie emocje jej towarzyszą na co dzień, jak je rozpoznawać i jak sobie z nimi radzić.

2. Dowiedzieć się, czym tak naprawdę jest zdrowie – nie tylko psychiczne, ale też fizyczne; stąd tak zalecana jest współpraca psychologa z innymi instytucjami świadczącymi usługi prozdrowotne.

3. Zrozumieć siebie i swoje zachowania – a tym samym móc bardziej efektywnie przezwyciężać własne kryzysy (także te towarzyszące zaburzeniom psychicznym, niepełnosprawnościom).

4. Poznać nie tylko swoje słabości, ale także mocne strony – bo to one pomagają te słabości przezwyciężać.

Do psychologa chodzą nie tylko osoby doświadczające trudności – ale też takie, które po prostu chcą lepiej poznać siebie. Podstawą pracy psychologa jest wywiad. Niektórzy psychologowie wykorzystują też testy psychologiczne, które są narzędziem pomagającym w ustaleniu obszarów problemowych (a niektóre – do określenia potencjału klienta).


Nurtów psychologicznych mamy od groma – od psychologii klinicznej, przez psychologię osobowości, rozwojową, społeczną, rodzinną, po psychologię resocjalizacji, edukacji i wychowania, rehabilitacji, psychologię poznawczą, pracy….

Wszyscy na studiach uczymy się o tych nurtach – ale na 3 roku każdy obiera sobie własną specjalizację. Stąd nie ma jednego psychologa – ogarniacza, który byłby świetny w każdej z tych dziedzin.


Wychodzę z takiego kluczowego założenia: nie znamy pełni doświadczeń człowieka. Stąd nie jesteśmy w stanie doradzić rozwiązania, które w 100% rozwiąże problem danej osoby. Nie czytamy w myślach (choć po raz kolejny – szkoda, wtedy wiele sytuacji byłoby łatwiejsze. No ale po to jest właśnie 5 lat intensywnego zasuwania na studiach.). Dlatego tak ważne jest słuchanie – nie tylko słyszenie ;). Słuchanie i superwizja – czyli pomoc doświadczonej osoby w trudnościach, których doświadcza psycholog podczas danej sesji. Bo psycholog też człowiek. Na marginesie: na spotkaniach superwizyjnych w odniesieniu do informacji o kliencie również obowiązuje RODO.


I trochę prywaty: nie lubię słowa „choroba”. Dla mnie jest to w pewien sposób oceniające – wolę pojęcie „zaburzenie funkcjonowania [w danym obszarze].” Przy słowie „zaburzenie” wskazuje się na pewną nierównowagę – a skoro istnieje nierównowaga, gdzieś jest też równowaga. Terapeuta pomaga ją odkryć.


A skoro już o terapii mowa: istnieje również taki zawód, jak psychoterapeuta. To nie psycholog. W terapii nacisk kładzie się na proces zdrowienia osoby doświadczającej pewnych trudności, które w znaczący sposób wpływają na to, że jej funkcjonowanie jest nieadekwatne, sprawia trudność jej i jej otoczeniu. Mamy więc nurty:

1. Psychoanalityczne, których podstawą jest analiza nieświadomych procesów umysłowych i tym samym uzyskanie wglądu.

2. Behawioralne, polegające na stosowaniu technik uczenia się w celu wspierania tworzenia adekwatnych wzorców zachowania.

3. Poznawcze, w którym analizuje się treść schematów myślowych, a następnie przekształca je tak, by wesprzeć zmianę zachowań.

4. Systemowe, gdzie pomocą obejmuje się nie jedną osobę, ale całą jej rodzinę lub najbliższe otoczenie, w relacjach z którymi dana osoba (lub system, czyli rodzina, partner) doświadcza trudności.

5. Humanistyczno – egzystencjalne, w których kładzie się nacisk na refleksję, doświadczanie i zagłębianie się we własne emocje, odkrywanie własnych wartości i wyborów życiowo znaczących.


Tak więc dla każdego co innego. Kluczem jest profesjonalne postępowanie psychologów i terapeutów zgodne ze standardami pracy.

A skoro już dochodzimy do tematu profesjonalizmu – w kolejny Faktyczny Poniedziałek pogadamy o tym, co tak naprawdę znaczy profesjonalna usługa psychologiczna i dlaczego tak ważne jest, żeby Ustawa o Zawodzie Psychologa w końcu weszła w życie.


Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi zawód psychologa został chociaż trochę „odczarowany” ;)

Widzimy się za tydzień!


***


I’m a psychologist.

I spent 5 years on learning hard at the university, including an addiction psychotherapist course and coaching course that I finished in the meantime.

And once, in some random conversation, I heard that psychologists are there to cure. Diagnose disorders. Give advice.

And for a moment I felt helpless - because I realized that the profession of psychologist is still undefined.

It exists as a scientific discipline since 1897.

That's why today I'm here to disenchant this profession.


The psychologist:

1) Doesn’t cure - at least not on its own. It is the patient, the client (named in a certain way depending on the psychological current) heals itself, with the help of a psychologist. The psychologist supports, interprets, helps broaden the insight, shows adaptive ways of coping, and generally accompanies the entire process. Although sometimes it's a shame we're not shamans with "the hands that heal."

2) Doesn’t advise - that is, it doesn't show solutions. Yes, the psychologist can say that "some people do it this way," but the point is that the person is the expert of its own life. The psychologist doesn’t suddenly become an alpha and omega after graduation. It’s the whole life education. And there is no script for life.

3) Doesn’t judge (morally). And I'm not talking about cognitive assessment – somehow, psychologists are able to find out whether the person can potentially have difficulties in functioning. The point is that the psychologist doesn't say "you are [whatever: good, bad, crazy]". This isn’t a supermarket, we don’t tag.

4) Doesn’t write prescriptions and doesn’t diagnose formal disorders – the psychologist can only suggest a consultation with a psychiatrist. Because it’s the psychiatrist who makes the final decision about the diagnosis - the psychologist can support a person in coping with a potential disorder. That’s why cooperation between healthcare professions is crucial. (As a side note - let's also define a diagnosis for the purposes of this article; because the psychologists diagnose, but for example: the development of the child. They describe functioning, but don’t indicate specific disorders - they test hypotheses. They write opinions and sometimes make statements in the court as well.)

5) Isn’t a substitute friend - because in friendship usually both parties share their experiences and opinions, they often advise each other (see point 2). Similarities to the therapeutic relationship are illusive. In the office, the psychologist skilfully uses the knowledge and provides services for which a person pays. It's a profession, not paid social gatherings. We offer help.


If psychologists aren’t there to cure, diagnose disorders, advise and generally be a man's best friend (although they say that it’s usually a dog) - then what is all this psychology for?

Well, the person who comes to the psychologist can:

1. Understand itself better, choose its own path of self-development matched to its abilities - learn what likes and what doesn't like; what are its beliefs, what emotions accompany its daily life, how to recognize them and how to deal with them.

2. Find out what really means to be healthy - not only in mental but also in a physical way; hence the psychologist's cooperation with other institutions providing health services is recommended.

3. Understand its behavior - and thus be able to more effectively overcome crises (including those associated with mental disorders, disabilities).

4. Know not only its weaknesses, but also strengths - because they help overcome these weaknesses.


Not only people experiencing difficulties go to the psychologist, but also those who simply want to get to know themselves better. The basis of the psychologist's work is interview. Some psychologists also use psychological tests, which are the tools to help identify problematic areas (and some - to determine the client's potential).


We have psychological currents - from clinical psychology, through personality psychology, developmental, social, family psychology, to social psychology, education and upbringing, rehabilitation, cognitive psychology, work psychology…

Everyone, while studying at the university is learning about these trends - but at the 3rd year every individual chooses its own specialization. That’s why there isn’t one mastermind psychologist that’s great in each of these areas.


I have this one key assumption: we don’t know the full experience of a person. Hence, we aren’t able to advise a solution that 100% solves a person's problem. We don’t read minds (though once again – that’s a pity, many situations would be easier. Well, that's what 5 years of intense education in college are for.). That’s why listening is so important - not just hearing ;). Listening and supervision - a help from other skilled psychologist in difficulties experienced by a psychologist during the work. Because a psychologist is also a human being. By the way: at supervision meetings, the personal data of a client isn’t shared. No worries.


And a little bit of my private thoughts: I don't like the phrase 'mental illness'. For me, it’s somewhat evaluative - I prefer the term "disorder [in a given area]." With the word "disorder" there is some imbalance - and since there is imbalance, there’s also a balance. The therapist helps discover it.


Speaking of therapy, there is also a profession like a psychotherapist. This isn’t the same as being a psychologist. In therapy, the emphasis is on the process of recovery of a person experiencing certain difficulties, which significantly affect its functioning, making it inadequate, causing difficulties for the person and its surroundings. And so we have currents:

1. Psychoanalytic, which is based on the analysis of unconscious mental processes and thus gaining insight.

2. Behavioral, involving the use of learning techniques to support the creation of adequate behavioral patterns.

3. Cognitive, in which the content of mental patterns is analyzed, and then transformed to support the change of the behaviour.

4. Systemic, where help covers not one person, but the whole family or close environment that's in the relation with that person person (or system, i.e. family, partner) that experiences difficulties.

5. Humanistic and existential, in which the emphasis is on reflection, experiencing and delving into one's own emotions, discovering one's own values ​​and life-significant choices.


So for everyone - something different. The key is the professional manner of psychologists and therapists in accordance with the certain work standards.

And since we’re getting to the topic of professionalism - on the next Factual Monday we’ll talk about what professional psychological service really means and why it’s so important that the Act on the Profession of Psychologist should finally come to life.


I hope that the profession of psychologist has been at least somewhat "disenchanted";)


See you on the next Factual Monday!

19 wyświetleń