fjfjf.png
  • paulasthetic

Nie różnię się wiele od ciebie. | I am no different from you.


Tak naprawdę mamy wiele wspólnego.


O ile nie jestem w stanie sobie wyobrazić skali tego, co przeżywasz w danej chwili, doświadczyć z czym się mierzysz, jakie jest natężenie Twoich przeżyć (bo zwyczajnie nie jestem Tobą) - to jednak mi też jest czasem zwyczajnie trudno. I te trudne doświadczenia pozwalają mi dostrzec, jak ciężko może być tym, którzy są w jeszcze bardziej skomplikowanych sytuacjach.


Dobrze znany jest mi smutek, który odczuwają osoby przychodzące do mnie po pomoc. Dobrze znam stres, obawy, gniew na nieprzewidywalność sytuacji. Sama zresztą obecnie go doświadczam. I mam swoje gorsze i lepsze dni. Czasami mam wrażenie, że z moją motywacją do działania skończę na innej orbicie, a czasami, że cokolwiek nie zrobię, to i tak nie będzie miało sensu.


Bo oprócz tego, że jestem psychologiem – jestem także człowiekiem.


Ale dzięki swojemu wykształceniu wiem, że te emocje, których doświadczam – mijają. Prędzej czy później. Nie należy więc z nimi walczyć, ale zaobserwować. Nie prać się po twarzy za to, że się czuje. Nie oceniać – bo emocje nie są ani złe, ani dobre. Zastanowić się: po co w ogóle się pojawiła taka emocja w moim życiu? No po co?


No właśnie. I gdy się tak zastanawiam nad tą całą gamą moich emocji, dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie nie pojawiłyby się, gdyby nie utrata możliwości pracy.


Co mi to mówi? Mówi mi to, że najwidoczniej moja praca jest dla mnie ważna. Że wkładam w nią dużo wysiłku i chcę, żeby jakość moich działań była jak najlepsza. Że chciałabym móc zarabiać tyle, by dalej się kształcić i nie martwić się o to, że na następną sesję nie dojadę, bo nie mam na tyle pieniędzy, by opłacić autobus.


Czego dziś się dowiedziałam o sobie? Dowiedziałam się, że jestem psychologiem z powołania. Dla mnie to jeden z najlepszych komplementów, jaki mogłabym dać sobie. Być może ta sytuacja to okazja do tego, by w końcu dać się rozpoznać w świecie psychologów.


A gdzie Ciebie dziś zaprowadzą Twoje emocje?


***


We really have a lot in common.


Even though I can’t imagine the scale of what a person is experiencing at a given moment and what’s the intensity of its experience (because I am simply not that person) – I’m also having difficulties from time to time. And this allows me to see how hard it can be for those who are in even more complicated situations.


I know the sadness that people who come to me for help feel. I know stress, fear and anger about the unpredictability of the situation. I am currently experiencing it myself. And I have my worse and better days. Sometimes I feel that with my motivation to act will send me to a different orbit, and sometimes I think that whatever I do, it won't make sense anyway.


Because in addition to being a psychologist - I'm also a human.


But thanks to my education I know that the emotions that I experience pass away. Sooner or later. So I try not to fight them, but observe them. Not punching my face for feeling. Not judging - because emotions are neither bad nor good. Instead I think about: why did such emotion has appeared in my life? What for?


Exactly. And when I think about this whole range of my emotions, I came to the conclusion that they probably wouldn't have appeared without the loss of job opportunities.


What does this tell me? It tells me that apparently my work is important to me. That I put a lot of effort into it and I want the quality of my activities to be the best. That I’d like to be able to earn enough to continue my education and not worry about the fact that I won't get to the next session because I don't have enough money to pay for the bus.


What have I learned about myself today? I learned that I am a psychologist for all the right reasons. For me it's one of the best compliments I could give myself. Perhaps this situation is an opportunity to finally be recognized in the world of psychologists.


And where will your emotions lead you today?

3 wyświetlenia