fjfjf.png
  • paulasthetic

Moje dodatkowe postanowienie noworoczne | My new new year’s resolution

Zaktualizowano: 7 sty 2021

Nie widzieliśmy się chwilę – mój internetowy detoks przebiega zgodnie z planem :D mam nadzieję, że wydusiliście z tych kilku dni wszystko to, co najlepsze w świętach.

Dzisiejszy post będzie połączeniem Osobistej Środy z Kreatywnym Piątkiem - opowiem Ci dzisiaj o trudnych początkach rysownika. Temat tygodnia: mur. Dlatego uzbrój się w coś słodkiego i zaczynamy – bo słodko nie będzie.

Rysuję w ramach hobby. Jakiś czas temu dostałam prośbę o rysunek. Po wymianie kilku zdań i szybkim poglądowym szkicu, próbach ustalenia znaczeń słów i ostatecznej konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością, zostało zakończone brakiem odpowiedzi ze strony zleceniodawcy. Czego mnie to nauczyło?

Po pierwsze: nie wszyscy rozumieją słowo „współpraca”. Ja realizuję projekt. Projekt, którego wizję ma osoba zlecająca. W związku z tym, że nie jestem w stanie odzwierciedlić tego, co zleceniodawca ma w głowie bez odpowiedniego przekazania tego tak, bym mogła tę wizję przenieść na papier – tu zaczyna się współpraca. Wspólne tworzenie projektu. Nie zapominajmy o tym. Twórca nie jest niewolnikiem, który ma tańczyć, jak mu się zagra, mimo tego, że nie została przedstawiona mu melodia. No chyba, że umawiamy się na tzw.: „wolną rękę”, bez konkretnych założeń dotyczących projektu, gdzie zleceniodawca podrzuca temat, a ja go interpretuję. Wtedy po mojej stronie leży wyjaśnienie wizji i skonsultowanie jej ze zleceniodawcą, aby obie strony były zadowolone.

Po drugie: nie każdy jest nauczony podstawowych zasad szacunku do drugiego człowieka. Brak odpowiedzi, sarkazm, ironiczne komentarze to nie jest coś, co należy znosić – tego typu zachowania to mobbing. Dlatego w tym celu stworzyłam kontrakt, który pomoże mi w przyszłości zabezpieczyć się przed traktowaniem w sposób maszynowy.

Po trzecie: w generalnym rozrachunku, nie jesteśmy po to, żeby na siłę zadowalać innych. To się tyczy nie tylko pracy, ale też życia codziennego. Jeśli relacja jest toksyczna i sprawia dyskomfort, dla własnego zdrowia psychicznego (i fizycznego, bo wszyscy już słyszeliśmy o konsekwencjach przedłużającego się stresu) należy podjąć działania ku temu, by się z niej wydostać. Nic nie jest warte Twojego dyskomfortu (chyba, że mówimy o celowym, intencjonalnym, zgodnym z własnymi wartościami przekraczaniu swojej strefy komfortu – ale to już inna historia ;)).

Mam nowe postanowienie: nie zapominać o sobie. O szczegółach dam Wam znać po Nowym Roku, jak już ogarnę funkcjonowanie sklepu na FB :D Z przytupem w 2020!


***


We haven't seen each other in a while - my online detox works as I planned :D I hope that you've squeezed out the best of Christmas during the last few days.

Today's post will be a combination of Personal Wednesday and Creative Friday – I’ll tell you about the difficult beginnings of the artist. This week's theme: the wall. Therefore, arm yourself with something sweet - because the history itself isn’t sweet at all. Shall we?

Drawing is my hobby. A while ago I’ve received a request for a drawing. After exchanging a few sentences and a quick overview sketch, attempts to determine the common ground and the meanings of words, the final confrontation of expectations with the reality, it ended with no response from the client. What I’ve learned from that experience?

First of all: not everyone understands the word 'cooperation'. I implement the project – project, based on the vision of the client. Due to the fact that I’m not able to reflect what the client has in mind without properly communicating it so that I can transfer this vision to paper - this is where cooperation begins. The project is created together. Let's not forget about it. The artist isn’t a slave who has to dance somebody’s tune, when doesn’t know the melody, because it wasn’t presented before. Well, unless we arrange the so-called "free hand", without specific assumptions about the project, where the client chooses the topic and then I provide the interpretation. Then it’s on my side to explain the vision and consult it with the client so that both parties are satisfied.

Secondly, not everyone is taught the basic principles of respect for others. No response, sarcasm, ironic comments aren’t something that you have to deal with - this type of behavior has been classified as mobbing. That’s why a contract is crucial to protect yourself against that kind of treatment.

Thirdly: in general, we aren’t there to please others at all costs. This applies not only to work, but also to everyday life. If the relationship is toxic and uncomfortable, for your own mental health (and physical health, because we've all heard of the consequences of prolonged stress), you should take action to get out of it. Nothing’s worth your discomfort (unless we're talking about intentional crossing your comfort zone according to your own values - but that's another story;)).

I have a new resolution: to remember about myself. I also have a new idea - an idea for personalized art. Stay tuned – I’ll let you know after the New Year’s Eve, once I understand how the FB store works. With a bang in 2020!

1 wyświetlenie