fjfjf.png
  • paulasthetic

Jak odciąć się od Internetu bez przecinania kabla | How to cut your Internet cord without cutting it

Zaktualizowano: 7 sty 2021

Znów się widzimy.

No wiem, pogoda nie zachęca do niczego innego, jak tylko wpatrywania się w ekran. Zimno, śniegu nie widać (a niby zbliża się zima stulecia), za miesiąc święta…

Dlatego jestem wyrozumiała – dla siebie, Ciebie i reszty świata – i w Faktyczny Poniedziałek, tak jak obiecałam ostatnio, pokażę Ci parę pomysłów na to, by „odkleić się” od ekranu. Pogoda nie sprzyja wychodzeniu na zewnątrz, dlatego wyobraź sobie, jakie to będzie osiągniecie, kiedy uda Ci się zrobić coś poza czczeniem pikseli.

A teraz zastanówmy się...

CO MOŻESZ ZROBIĆ DLA SIEBIE?

Jeśli już zaplanujesz swój „pikselowy detoks”: 1. Daj sobie coś w zamian. Coś przyjemnego. Zamiast w pierwszej chwili po przebudzeniu się włączać komputer – może najpierw zmiel kawę i popatrz za okno? Jeśli nie lubisz kawy – sprezentuj sobie dobrą herbatę. Dolej syropu malinowego, wrzuć imbir, cynamon, cytrynę, goździki… Zauważyłeś już, że zmieniła się pogoda? Popatrz na to, ilu ludzi pędzi przez ulicę. Ty na razie nie musisz wychodzić na ten mróz. Czy tak czasem nie wygląda szczęście? ;) 2. Wiem, że to nie do uwierzenia, ale kiedyś ludzie kontaktowali się ze sobą za pomocą listów. W ramach eksperymentu – spróbuj skontaktować się z innymi bez użycia telefonu / komputera. Przejdź się na przystanek, sprawdź rozkłady jazdy zamiast wpisywać kursy autobusów w aplikację. 3. Wyobraź sobie, że nagle na świecie zabrakło prądu – jak myślisz, jak byś sobie wtedy poradził? Jeśli czujesz, że Twoja wyobraźnia potrzebuje „kopa” - polecam książkę „Black Out” Marca Elsberga. Całkiem nieźle opisuje ten problem i pokazuje jak bardzo jesteśmy uzależnieni od tych wszystkich kabli. #notsponsored. 4. Pamiętaj, że nie musisz odpisywać na wszystkie wiadomości od razu. Za priorytet postaw sobie swoje zdrowie psychiczne. Jeśli podarujesz sobie chwilę przerwy zaraz przed wykonaniem telefonu / odpisaniem na czacie, będziesz miał szansę na przemyślenie swojej odpowiedzi, a co za tym idzie – większą świadomość tego, jak może zadziałać na rozmówcę. Relacje są ważne, ale Twoje granice również. 5. A skoro już mowa o relacjach – odłóż telefon, gdy rozmawiasz z kimś w „cztery oczy”. Skup się na drugiej osobie. Spróbuj zapamiętać te wszystkie linki, które chciałbyś jej pokazać i wyślij je później lub – jeszcze lepiej – spróbuj jej opowiedzieć o tym, czego się dowiedziałeś. Ćwicz pamięć. Po czasie tematów do rozmów znajdzie się cała lista.

I jeśli Ty, człowieku sukcesu poradziłeś już sobie z tą trudnością – za to osoba siedząca naprzeciwko Ciebie cały czas patrzy w telefon – podziel się z nią tym, co pomogło Ci zostać mistrzem ogarniania rzeczywistości. Tym razem serio – bez ironii. W dzisiejszym świecie to jest osiągnięcie.

A skoro to Faktyczny Poniedziałek – pozostając w kontekście faktów i niedawnego Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka…

CO MOŻESZ ZROBIĆ DLA SWOJEGO DZIECKA?

1. Ostatnio przeczytałam, że publiczność w social media należy angażować – dlatego zapiszmy sobie gdzieś wspólnie wielkimi literami: ROLĄ RODZICA NIE JEST STOSOWANIE SYSTEMU "KAR I NAGRÓD", ALE NAUKA DZIECI RADZENIA SOBIE W RZECZYWISTOŚCI Z ICH PROBLEMAMI. Zamiast wywoływać w nich traumę i potęgować chęć korzystania z mediów (w imię zasady „zakazany owoc smakuje najlepiej”) – ustal z nimi wspólne zasady używania Internetu – konkretne godziny, dni, czas przeznaczony na przebywanie w sieci. 2. Warto też usiąść razem z dzieckiem i pokazać mu kilka stron, z których mógłby skorzystać tak, by dowiedzieć się czegoś ciekawego, zamiast wpatrywać się w kolorowe piksele filmików pozbawionych treści. Dodaj do tego naukę o zachowaniu prywatności – bo przecież chcesz, żeby było bezpieczne, prawda? 3. I przede wszystkim: wskaż, że za wszystkie swoje działania w Internecie dziecko pozostaje odpowiedzialne. Nie poprzez „besztanie”, krytykę i wskazywanie jego błędów – ale poprzez wskazanie, że treści łamiące prawa człowieka niosą za sobą konsekwencje prawne. Nie ma sensu odcinać dziecka od prawa i zasad społecznych, jeśli ma zamiar funkcjonować w jego ramach. 4. A jeśli już to zrobiłeś, drogi rodzicu / opiekunie – zaproponuj mu zamiast mediów coś, w czym mogłoby rozwijać swoje talenty. Jeśli nie wie, co lubi robić – poszukaj wspólnie z nim aktywności, które sprawiają mu przyjemność. Które chciałoby rozwinąć. I niech to nie będzie komputer. Może zastanówcie się razem, czy chciałoby uczestniczyć w jakichś warsztatach? Zajęciach pozalekcyjnych, które nie zaczynają się na „k”, a kończą na „-orepetycje”? W dzisiejszych czasach wiele takich zajęć jest darmowych – wystarczy zorientować się w okolicy lub podpytać znajomych.

A teraz trochę poważniej - to, z czym rodzice zgłaszają swoje dzieci do psychologów tak naprawdę może być wynikiem trudności doświadczanych w rodzinie. Dziecko w pewien sposób „odbija” problemy swoich bliskich jak lustro. Często jego zachowania pełnią pewną funkcję (odwołując się do psychologii systemowej) w systemie, jakim jest rodzina. Może być więc tak, że jego trudności „zespalają” rodziców we wspólnym działaniu ukierunkowanym na pomoc dziecku w jego trudnościach – i tak naprawdę, zamiast dziecka „przesiadującego w Internecie”, mamy niedogadujących się między sobą małżonków. Ale to już inna historia.

Tak więc gdy funkcjonowanie w rzeczywistości staje się trudnością, warto zasięgnąć opinii specjalisty. Tak jak pisałam ostatnim razem - za problematycznym używaniem urządzeń elektronicznych (i, co często za tym idzie – Internetu) stoi niezaspokojona potrzeba. Potrzeba bliskości. Potrzeba bezpieczeństwa. Potrzeba kontaktu. Mamy tego całą piramidę Maslowa.

O, już słyszę te głosy z tylnego rzędu: „dobra, mądralo, a co Ty z tego robisz?”

Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą – na co dzień kumpluję się z papierem, ołówkami, kredkami, długopisami, mazakami, pędzlami, farbami. Kalendarzami papierowymi. Zeszytami i notesami. Opasłymi tomiskami książek, które przy przeprowadzkach doprowadzają do szewskiej pasji, gdy trzeba je wnieść na 4 piętro.

Ale dzisiaj, wyjątkowo – idę na zupę do Ambaras do przyjaciółki. Bo jeśli zimno na dworze – tylko zupa pomoże.

A za tydzień – o tym, że robienie rzeczy dla siebie wcale nie jest egoizmem i jak „zrobić sobie dobrze”, gdy jedyne, co chcemy, to schować się pod kocem i przeczekać do wiosny.

Stay tuned!


***


Look at us. We're staring at the screen again.

I know, the weather doesn't encourage to do anything else than this. Cold weather, no snow (no sings of the winter of the century), holidays coming soon.

That is why I'm understanding - for myself, you and the rest of the world - and on Factual Monday, as I promised before, I'll show you some ideas on how to "peel off" from the screen. It seems like it won't get better outside, so imagine what an achievement it will be if you manage to do something else, besides worshiping pixels.

Now let's think about ...

WHAT CAN YOU DO FOR YOURSELF?

If you already decided to do your "pixel detox": 1. Give yourself something in return. Something nice. Instead of switching on the computer after waking up - maybe at first grind some coffee and look out the window? If you don't like coffee - prepare for yourself a good tea. Add raspberry syrup, ginger, cinnamon, lemon, cloves ... Have you noticed that the weather has changed? Look at how many people rush across the street. You don't have to go out for now. Doesn't that feel like happiness? ;) 2. I know it's unbelievable, but people used to contact each other through letters. As part of an experiment - try to contact others without using a phone / computer. Go to the bus stop, check timetables instead of searching the bus routes in the application. 3. Imagine that suddenly there is no power in the world - how do you think you would survive? If you feel that your imagination needs a "kick" - I recommend the book "Black Out" by Marc Elsberg. It describes this problem pretty well and shows how much we're addicted to all of these cables. #notsponsored. 4. Remember that you don't have to reply to all messages at once. Set your mental health as a priority. If you give yourself a break just before making a phone call / replying to a message, you'll have a chance to think about your answer, and thus - you'll be more aware of how it can affect the other person. Relationships are important, but so are your limits. 5. Speaking of relationships - don't use your phone when talking to someone "face to face". Focus on the other person. Try to remember all the links you'd like to show and send them later or - even better - try to tell her / him about the things you've learned. Exercise your memory. After some time you'll have a list of topics to talk about that will seem endless.

And if you, a successful human being, have already dealt with this difficulty - but the person sitting in front of you is constantly looking at the phone - share what has helped you become a master of embracing the reality. This time I'm saying it seriously - without irony. In today's world it is a real achievement.

And since it's Factual Monday - in the context of facts and the recent National Children's Day ...

WHAT CAN YOU DO FOR YOUR CHILD?

1. I have recently read that the audience in social media should be involved - that's why we should write together - in capital letters - somewhere that will be visible for the world: THE ROLE OF A PARENT IS NOT TO USE "REWARD AND PUNISHMENT" SYSTEM, BUT TO TEACH A CHILD HOW TO DEAL WITH THE REALITY STRUGGLES. Instead of causing trauma in a kid and intensifying the desire to use the media (in the name of the principle saying "forbidden fruit tastes best") - set rules for using the Internet with your child - specific hours, days, time spent on the Internet. 2. It is also worth sitting down together and showing a few pages that it could use to learn something interesting instead of staring at the colorful pixels of content-free videos. Add to that the science of privacy - because you want your kid to to be safe, right? 3. And above all: point out that the child remains responsible for all its activities on the Internet. Not by scolding, criticizing or pointing out the errors - but by pointing out that content that violates human rights has legal consequences. It makes no sense to cut off a child from the law and social principles if it's supposed to function within it. 4. And if you have already done so, dear parent / guardian - offer it something instead of the media. Something that will help to develop its talents. If your kid doesn't know what it likes to do - look for activities that are pleasurable. That your kid would like to develop. Not a computer - but maybe some workshops? Extracurricular activitiy that doesn't start with "t" and end with "-utoring"? Nowadays, many classes are free - all you need to do is to find out which ones or ask friends.

And now a little bit more serious - the reason that parents bring their child to the psychologist, can be a result of difficulties experienced in the family. The child "reflects" the problems of its loved ones like a mirror. Often its behavior performs a certain function (referring to systemic psychology) in the system, which is the family. So it may be that its difficulties "unite" parents in the action oriented at helping the child - and in fact, instead of the child "spending too much on the Internet," we have spouses who have problems with communication. But that's another story.

So, when functioning actually becomes a difficulty, you should consult a specialist. As I wrote before - there's an unmet need for the problematic use of electronic devices (and hence the Internet). The need for being close. The need for being safe. The need of contact. We have the whole Maslow pyramid.

Oh, I can hear those voices from the back row: "awesome, smartass, but what YOU are actually doing with it?"

Everyone who knows me can say - every day I make friends with paper, pencils, crayons, pens, markers, brushes, paints. Paper calendars. Notebooks. Bulky volumes of books, which when I move out, lead to craziness when they should be brought to the 4th floor.

But today, exceptionally - I'm going to Ambaras to my friend. Because if it's cold outside - only the soup will help. Or maybe...

.... in a week - we'll talk about doing things for yourself (which isn't actually selfish) and how to "do yourself good" when all we want is to hide under a blanket and wait until spring.

Stay tuned!

12 wyświetleń