fjfjf.png
  • paulasthetic

Dlaczego nie warto przekraczać własnych granic | Why stretching your limits isn’t worth the risk

Zaktualizowano: 7 sty 2021


Granice. Termin oznaczający podział, limit możliwości, pewien zakres. Fizycznie to odległość od innych osób, obejmuje zakres od kilkunastu centymetrów do kilku metrów, w zależności od tego, w jakich relacjach pozostajemy z osobami, które te granice obejmują.


Ale jak wyznaczyć własne granice, skoro naszej psychiki nie da się zmierzyć w centymetrach?


I jak stawiać granice nie tylko innym, ale też… sobie?


… sobie?


Tak, sobie. Bo to my często we własnej głowie oceniamy się, porównujemy z innymi, krytykujemy. Przejmujemy odpowiedzialność za to, co nie pozostaje w sferze naszej odpowiedzialności, obwiniając się za brak wszech-wiedzy, wystarczających umiejętności. Stawiamy sobie zbyt wygórowane cele, ponieważ wydaje nam się, że możemy przedłożyć je ponad nasze aktualne potrzeby. Nie akceptujemy tego, że możemy mieć jakieś słabości, w danej chwili nie sprostać wymaganiom ze względu na gorsze samopoczucie lub po prostu nie mieć na coś ochoty.


Do przodu. Więcej. Mocniej.


Co utrudnia stawianie własnych granic?


Jeśli chodzi o stawianie granic innym - przekonanie, że nas odrzucą, jeśli odmówimy ich prośbom, nakazom, nie udzielimy odpowiedzi na pytania nie podając przyczyny, zaproponujemy zmianę terminu, miejsca spotkania, wspólnych ustaleń. Przeświadczenie, że jesteśmy odpowiedzialni za ich reakcje (choć jesteśmy odpowiedzialni jedynie za własne słowa i działania).

Jeśli chodzi o stawianie granic innym i sobie – to przeszłe doświadczenia, w których nasze granice nie były respektowane. Kiedy uczymy się, że nasze granice są nieważne, przestajemy traktować siebie i swoje potrzeby z szacunkiem, odpychamy je na bok i mówimy „nie teraz”. W pewien sposób nie wierzymy w sygnały, które dajemy sami sobie i przekraczamy swoje granice, podchodząc do siebie i swoich potrzeb, uczuć, emocji i postaw w sposób krytyczny, blokując do nich dostęp.

Ale każdy z nas ma swój limit – nasze sfrustrowane obszary w końcu dadzą znać o sobie. I wtedy mogą się pojawić problemy.

Dlaczego zaznaczanie swoich granic to sztuka?


Bo wymaga znajomości swoich potrzeb, emocji, myśli i postaw – czyli wglądu, dostępu do tego, czego doświadczamy w danej chwili; świadomości siebie i swoich reakcji. Sam wgląd jednak nie wystarcza, bo co nam po samych informacjach, skoro nie wiemy, jak zadziałać adekwatnie do tego, co się w nas dzieje?

No właśnie. To co nam jeszcze jest potrzebne?


Świadomość swoich praw. A więc: masz prawo do przeżywania i wyrażania swoich emocji, myśli, postaw. Masz prawo do ustalania i zarządzania przestrzenią osobistą oraz swoją własnością w sposób taki, w jaki Ci odpowiada. Masz prawo do godnego życia. Masz prawo do odmowy, gdy czujesz, że coś jest nie tak oraz do zmiany – miejsca, towarzystwa, zdania, nastawienia, priorytetów. Masz prawo do popełniania błędów i niespełniania oczekiwań innych. Masz prawo do własnego sposobu patrzenia na świat, preferencji i do odmienności poglądów.

Z poszanowaniem siebie i innych, oczywiście.


Masz prawo, bo jesteś. Więc pozwól sobie na to, by mieć prawa.


Co nam daje świadomość własnych granic?

  • Pogłębioną znajomość siebie - nie tylko na poziomie poznawczym, behawioralnym i emocjonalnym, ale również na poziomie preferencji i motywacji. Dowiadujemy , co się nam podoba, a co nie; co tolerujemy, co sprawia nam dyskomfort, do czego chcemy dążyć. Podejmujemy decyzje w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami, bez ingerencji innych.

  • Wyrobienie w sobie szacunku wobec granic innych - nawiązywanie bardziej satysfakcjonujących relacji, dających poczucie bezpieczeństwa, opartych na wzajemnej komunikacji swoich potrzeb i ograniczeń.


Jak zacząć stawiać granice?


  1. Na początek zastanów się, gdzie tak naprawdę one leżą – czy są sztywne, ograniczające, związane z pewnym standardem, czy też całkowicie przepuszczalne, czyli takie, które pozwalają na ingerencję czynników z zewnątrz mimo wewnętrznego oporu. To zadanie może być trudne, więc daj sobie na to chwilę.

  2. Zdefiniuj jakie są Twoje ogólne preferencje. Zabaw się w „100 pytań do” – przeprowadź ze sobą wywiad i dowiedz się, co sprawia Ci przyjemność, jakie są Twoje pasje, co tak naprawdę pcha Cię w życiu do przodu, czego wolałbyś uniknąć w przyszłości, czego nie lubisz, jakie są Twoje wartości.

  3. Nazwij swoje granice – psychiczne, fizyczne, emocjonalne, duchowe. Co jesteś w stanie zaakceptować, a co sprawia, że czujesz się niekomfortowo?

  4. Jeśli stoisz przed wyzwaniem, które wymaga od Ciebie przekroczenia własnych granic, spróbuj odpowiedzieć na pytanie, czego tak naprawdę na ten moment potrzebujesz. Jakie odczuwasz emocje, jakie myśli pojawiają się w Twojej głowie i czego dotyczą. Jakie rozwiązanie przyniosłoby Ci poczucie satysfakcji, nie frustrując Twoich potrzeb i jednocześnie potrzeb innych (jeśli ta sytuacja angażuje również osoby trzecie). Jakie są Twoje motywy, czyli po co robisz to, co robisz.

  5. Gdy już dojdziesz do tego, jakie emocje i myśli Ci towarzyszą oraz sformułujesz swoje potrzeby i sposób ich realizacji, bądź konsekwentny w swoich postanowieniach. Tutaj nie ma „ale” – obiecujesz to przecież sobie. Osobie, z którą spędzisz resztę swojego życia….


… chyba więc lepiej żyć w zgodzie ze sobą, prawda?

***

Boundaries. This term means division, limit of possibilities, a certain range. Physically it means a distance from a few centimeters to several meters, that vary depending on the kind of relationship we’re with those, who are in between these boundaries.


But how to set our psychological limits, since our psyche can’t be measured in centimeters?


And how to set limits not only for others, but also ... for yourself?


... yourself?


Yes, for yourself. Because we often judge ourselves, compare with others and criticize. We assume that we take the responsibility for what isn’t in our sphere of responsibility, blaming ourselves for the lack of all of the knowledge in the world or sufficient skills. We set our goals too high, because we think we can put them above our current needs. We find it hard to accept the fact that we may have some weaknesses, sometimes we can’t meet the requirements due to a worse mood or simply not feeling like doing anything.

We want more and we want it now.


What makes it difficult to set your own borders?


When it comes to other people - the belief that they will reject us if we refuse their requests, we don’t answer their questions without giving a reason, we’ll propose a change in the date, meeting place or arrangements. The conviction that we’re responsible for their reactions (although we’re only responsible for our own words and actions).

When it comes to others and yourself - it’s about our past experiences in which our borders weren’t respected. When we learn that our boundaries are unimportant, we stop treating ourselves and our needs with respect, we push them aside and say "not now". In some ways, we don't believe in the signals we give ourselves and cross our borders, approaching ourselves and our needs, feelings, emotions and attitudes in a criticizing way, blocking an access to them.

But each of us has a limit - our frustrated areas will finally come out. And then problems may arise.


Why is marking your borders a challenge?


Because it requires some knowledge about your needs, emotions, thoughts and attitudes - that is, an insight, an access to what we experience at a given moment; self awareness and knowledge about your reactions. Insight, however, isn’t enough, because what can we do with the information, if we don’t know how to act adequately to what’s happening inside?


Exactly. So what else do we need?


The awareness of our rights. So: you have the right to experience and express your emotions, thoughts and attitudes. You have the right to set up and manage your personal space and property in a way that suits you. You have the right to a dignified life. You have the right to refuse when you feel something is wrong and to change - place, company, opinion, attitude, priorities. You have the right to make mistakes and not meet the expectations of others. You have the right to your own way of looking at the world, your preferences and to have different views.

Respecting yourself and others, of course.


You have the right because you are. So allow yourself to have rights.


What is the awareness of our borders beneficial?


  • Because it’s connected with an in-depth knowledge about ourselves - not only at the cognitive, behavioral and emotional levels, but also at the level of our preferences and motivation. We learn what we like and dislike; what we tolerate, what causes us discomfort, what we want to strive for. We make decisions by ourselves and according to our needs, without the interference from others.

  • It allows you to develop the respect for the boundaries of other people – to establish more satisfying relationships based on a sense of security, mutual communication of your needs and limitations.

So how to start setting your own boundaries?


  1. To begin with, think about in what state they are - whether they’re stiff, limiting, related to a certain standard, or completely permeable, allowing the interference from the outside factors despite internal resistance. This may be difficult, so give yourself a moment.

  2. Define your general preferences. Start a '100 questions for …' - interview yourself and find out what makes you happy, what are your passions, what really pushes you forward in life, what you would prefer to avoid in the future, what you don't like, what are your values.

  3. Name your boundaries - mental, physical, emotional, spiritual. What are you able to accept and what makes you feel uncomfortable?

  4. If you are facing a challenge that requires you to cross your own borders, try to answer the question what you really need at the moment. What emotions do you feel, what kind of thoughts appear in your head and what they are about. What solution would bring you a sense of satisfaction without frustrating your needs and the needs of others (if this situation also involves other people). What are your motives (that means: why do you do what you do).

  5. Once you reach your emotions and thoughts, formulate your needs and the way to implement them, be consistent in your decisions. There is no "but" - you make a promise to yourself. The person with whom you’ll spend the rest of your life ...

... so it's better to live in harmony with yourself, don’t you think so?


https://psychcentral.com/lib/what-are-personal-boundaries-how-do-i-get-some/

https://psychcentral.com/lib/10-way-to-build-and-preserve-better-boundaries/

https://www.researchgate.net/publication/304253224_Porozumienie_bez_przemocy_jako_metoda_przezwyciezania_sytuacji_kryzysowych_i_zapobiegania_konfliktom

Marshall Rosenberg, "Nonviolent communication a language of life"

28 wyświetleń